Kategorie
Psy

Aportowanie psa

Aportowanie psa.

Pies jako potomek zwierząt drapieżnych ma wrodzoną skłonność do gonienia zwierzyny i odnoszenia zdobytego łupu w bezpieczne miejsce w celu spożycia, przechowania na później łub nakarmienia młodych. W każdym psie domowym tkwi w jakimś stopniu ten naturalny popęd, a zadaniem przewodnika jest go wyzwolić i utrwalić.

Z psa nigdy nie wychowa się niezawodnego aportera, jeżeli oprze się naukę na przymusie połączonym z przykrością. Zwłaszcza w początkach należy wstrzymać się od stosowania jakiegokolwiek przymusu, a przy dalszej nauce uciekać się do niego tylko w razie koniecznej potrzeby i bardzo umiarkowanie.

Nie ma tu zastosowania ustalona poprzednio zasada głosząca, że jeden silny bodziec działa lepiej i trwalej niż szereg słabych. Zasada ta jest słuszna, ale przy oduczaniu pewnych czynności lub zmuszaniu psa do przybrania pewnej postawy względnie trwania w niej. Nauczyć można tylko przyjemnościami i rozbudzaniem wrodzonych instynktów.

W czasie nauki aportowania przewodnik powinien zapomnieć o tym, że jest „panem”, natomiast musi stać się dla psa towarzyszem zabaw. Powinien rozbudzić jego instynkt pogoni i noszenia łupu oraz utrzymywać go w wesołym nastroju, unikając wszystkiego, co działa nań deprymująco. Nie można więc przystępować do tej nauki z psem zbyt najedzonym, sennym czy zmęczonym poprzednimi ćwiczeniami. Gdyby tak było, trzeba go wpierw rozbawić i zainteresować.

Chcąc stosunkowo prędko nauczyć psa aportowania, musimy najpierw przyzwyczaić go do przychodzenia bezzwłocznie po zawołaniu (zobacz artykuł „Karność”). Można i przedtem w zabawie rzucać mu różne przedmioty do noszenia, lecz uważam to za ryzykowne, gdyż pies nabiera wtedy często nawyku uciekania z „łupem” przed rywalizującym z nim „towarzyszem”. Pierwsze ćwiczenia mają na celu zapoznanie psa z hasłem „aport!”, po którym ma ująć łup. Na taki łup najlepiej nadaje się koziołek do aportowania W postaci dwóch kul lub tarczy połączonych osią z miękkiego drewna o średnicy 2—4 cm, zależnie od wielkości psa. Drewno na oś powinno być miękkie, żeby nie narażać zębów pupila na uszkodzenie. Twarde i śliskie skłania psa do kurczowego zwierania szczęk, tak niepożądanego w późniejszej praktyce aportera.

Delikatnym psom rzuca się gumowe kości lub obszywa oś koziołka solidną skórą. Nie rzuca się piłek lub innych małych przedmiotów, które pies w zapale zabawy mógłby połknąć wbrew swej woli. Nigdy też nie należy do aportowania używać kamieni lub patyków, ze względu na ich szkodliwość dla zębów psa, jak również w celu uniknięcia powstania u niego wadliwych skojarzeń. W przyszłości bowiem, nie mogąc znaleźć właściwej „zguby”, poradziłby sobie przez podjęcie pierwszego z brzegu kamienia lub patyka.

W początkach nauki należy używać do aportowania tylko przedmiotów drewnianych lub skórzanych nie wzbudzających w zwierzęciu niechęci. Gdy już aportuje niezawodnie, można przejść do używania przedmiotów mniej przyjemnych (metalowych lub wydających niemiłą woń). Większość psów nie lubi w ogóle aportować zwierząt drapieżnych. Dlatego dopiero po niezawodnym aportowaniu zwykłej zwierzyny łownej można przejść z wolna do aportowania szkodników.

Koziołek do ćwiczeń powinien być początkowo lekki; później wymagania stawiane psu można podnosić przez stopniowe dodawanie ołowianych krążków po obu stronach drewnianych tarcz. Rzecz jasna, że tylko od psa dorosłego i odpowiednio przygotowanego treningiem można wymagać aportowania przedmiotów ciężkich z ewentualnym pokonywaniem przeszkód.

Wróćmy jednak, do początków nauki, Jesteśmy na spacerze, w miejscu, gdzie ani ludzie, ani zwierzęta nie absorbują uwagi psa, i zaczynamy się z nim bawić. Gdy upewnimy się, że na psa nie działają uboczne bodźce, wyciągamy koziołek i wymachujemy nim tak,. żeby pies nie mógł go uchwycić, ale uważnie, by nie uderzyć nim wychowanka. Pies po chwili będzie zdradzał ochotę ujęcia łupu. Wtedy rzucamy koziołek niezbyt daleko i wołamy „aport!”. Często już za pierwszym razem pies wykona ten rozkaz. Jeżeli nie ograniczy się do złapania, lecz będzie nosił swój łup, chwalimy go tym żywiej i przywołujemy wesoło do siebie.

Być może, pies zemocjonowany pogonią za łupem nie usłucha wezwania. Wtedy nie można okazywać najmniejszego niezadowolenia, aby nie porzucił zdobyczy, pamiętając o strzałach z procy, które obrywał w czasie nauki karności. Powtarzamy więc wołanie wesoło i w celu przyspieszenia powrotu zaczynamy biec tyłem, cofając się i wabiąc pupila gestami. Gdy wychowanek przybiegnie z aportem, chwalimy go radośnie, głaskamy i odbieramy mu łagodnie aport ze słowami „wydaj!”, wynagradzając w zamian jakimś smacznym kąskiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *