Kategorie
Psy

CHARTY

CHARTY

Pochodzenie ich nie jest właściwie jasne, lecz wiadomo, że psy tego typu już w starożytnym Egipcie występowały i przetrwały do dnia dzisiejszego w formie prawie niezmienionej u Arabów i na Bliskim Wschodzie. Służą tam jako psy gończe do szczucia zwierzyny pustynnej. Są one typowymi mieszkańcami dużych otwartych przestrzeni. Cechuje je szybkość i bystry wzrok. Węch natomiast mają raczej słaby, zresztą przy szczuciu zwierzyny w stepie nie był im potrzebny. Są raczej samodzielne i nie nadają się do tresury. Karol I, miłośnik chartów, może najtrafniej je określił: „kochają, lecz nie pochlebiają nigdy, kochają bez pochlebstwa”. W Europie, straciwszy na znaczeniu jako psy myśliwskie użytkowe, przetrwały jako reprezentacyjni towarzysze człowieka.

Do swego rozwoju, zdrowia i dobrego samopoczucia charty wymagają dużej przestrzeni na wybiegi i ćwiczenia. W braku tego wiotczeją i tracą na wyglądzie. W europejskich warunkach byłyby zapewne skazane na wymarcie, gdyby nie narodowa tradycja wyścigów i zakładów totalizatora w Anglii, gdzie obok wyścigów konnych (a może nawet przed nimi) zyskały sobie w szerokich masach niezmierną popularność psie wyścigi za sztucznym zającem, połączone z totalizatorem. Od połowy ubiegłego stulecia w Anglii zainteresowanie chartami stale wzrasta. Tysiące ludzi zajętych jest hodowlą, treningiem, organizacją wyścigów, obsługą torów, produkcją pokarmu i innymi zajęciami pomocniczymi. Przy dobrych wynikach w wyścigach właściciele psów mają zapewniony pokaźny dochód zarówno ze zdobywanych nagród, jak również w postaci nieraz bardzo wysokich sum uzyskiwanych ze sprzedaży psów. Również u naszych sąsiadów — w Czechach, w Niemczech, a także na Węgrzech — sport ten zyskuje na popularności, a zawody ściągają licznych gości z zagranicy. Zaczęto i u nas organizować wyścigi chartów, a w 1978 r. powołana do życia w ramach Związku Kynologicznego „Klub Charta Wyścigowego”, który organizuje te wyścigi. Przyczynia się to do wzrostu zainteresowania społeczeństwa tymi rasami.

Tu wspomnieć by należało, że obok wyścigów na torach uprawia się w Anglii myśliwski sport szczucia zająca w naturalnym terenie. Urządza się konkursy zwane „coursing”, są to pogonie za sztucznym zającem. Do konkurencji staje para psów, z których jeden otrzymuje białą, a drugi czerwoną obrożę. Personel łowiecki (często z pomocą płochaczy) wyszukuje zająca i po ruszeniu go — puszcza ze smyczy oba charty. Sędzia konno podąża za pogonią, oceniając pracę psów według regulaminu, którego , początki sięgają czasów Elżbiety I, ostatniej z rodu Tudorów (koniec XVI w.). Zwycięstwo obwieszcza się chustką koloru obroży psa. Te konkursy są oczywiście (zgodne z tradycjami angielskimi) okazją do zakładów, a psy wsławione licznymi wygranymi przechodzą do historii rasy greyhoundów, tak jak sławne konie wyścigowe. Podkreślić należy, że bynajmniej nie jest wymagane faktyczne dopadnięcie zająca. Na dziesięć gonitw, z reguły dziewięć kończy się ucieczką zająca w remizy polowe. Samo schwytanie zająca jest zresztą nisko punktowane, a główne punkty uzyskują psy za zrywny start, szybką pogoń, refleks i sprawne zwroty za kluczącym zającem. Jednym słowem pogonie te traktowane są jako sportowe zawody między parą chartów a zającem, z tym że praktycznie zając ma 9 szans na 10, aby ujść z życiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *