Kategorie
Psy

Komenda dla psa – waruj – leżeć

Komenda dla psa – waruj – leżeć.

Ćwiczenie to ma na celu nauczenie psa, by bezzwłocznie na odpowiednie hasło kładł się na ziemi i trwał w tej pozycji aż do odwołania. Hasłem może być słowo „waruj” lub inne, np. przyjęte u nas i praktyczne ze względu na swą krótkość angielskie „down” (czyt. daun), albo jakiś określony dźwięk, np. gwizd (zawsze ten sam, lecz odmienny od wydawanych w innych okolicznościach), czy też, jak dla psów myśliwskich, huk wystrzału. Poza tym uczymy psa wykonywać ten rozkaz na sygnał optyczny — np. pionowe wyprostowanie prawej ręki lub przyłożenie strzelby do ramienia. Ćwiczenie to jest niezmiernie ważne i każdy pies użytkowy powinien wykonywać je błyskawicznie, bez względu na odległość, w jakiej znajduje się od swego pana.

Do nauki warowania przystępujemy dopiero wtedy, gdy pies już zapoznał się z komendą „siadaj” i wykonuje ją bez zarzutu. Nie należy obu tych czynności uczyć równocześnie, bo przez to nauka jest bardzo utrudniona. Samo ćwiczenie prowadzi się w zasadzie analogicznie jak poprzednie. Pies powinien leżeć prosto z łapami wyciągniętymi przed siebie, a tylnymi ułożonymi równolegle jak przy siedzeniu. Postępujemy podobnie jak poprzednio, z tą różnicą, że ostry przymus polega na krótkim uderzeniu wzdłuż grzbietu lub ewentualnie w szczyt łopatek. Ćwiczenie to działa na psa wybitnie deprymująco i dlatego nie może trwać zbyt długo. Na początek wystarczy, jeśli pies przypada szybko na rozkaz i wytrwa w tej pozycji przez chwilę, po czym wzywamy go do pozycji „siad” lub przywołujemy do siebie hasłem „chodź tu!”. Następnie chwalimy i nagradzamy.

W miarę rosnącej sprawności przedłużamy czas warowania. Pies dorosły może przetrwać w tej pozycji kwadrans, a nawet godzinę. Początkowo można wymagać, aby warował z głową wyciągniętą na przednich łapach, przez co mniej jest wystawiony na pokusę zrywania się. Nie jest to jednak konieczne i dlatego karać można tylko za samowolne powstanie, pozwalać natomiast na podnoszenie głowy i oglądanie się za panem. Najpierw pies waruje w zasięgu ręki, potem stopniowo, z lekcji na lekcję, oddalamy się coraz bardziej od niego. Dystans jednak nigdy nie powinien być tak duży, by pies wskutek odległości mógł nie zauważyć wydanego rozkazu.

Przewodnikowi może się tu przydać pomocnik, który, zasadniczo nie biorąc udziału w nauce, miałby za zadanie tylko uderzyć psa prętem wzdłuż grzbietu, gdyby ten nie wykonał natychmiast rozkazu pana. Rozkaz i cios powinny padać równocześnie. Poza tym pomocnik nie wykonuje żadnych innych czynności; jest tylko „przedłużeniem” ręki oddalonego pana i dobrze, gdy często się zmienia. W żadnym razie nie wolno mu się odzywać do psa. Rola jego jest niejako przypadkowa i ogranicza się wyłącznie do jednorazowego, energicznego, szybkiego zadania bodźca w celu przyspieszenia wykonania przez psa rozkazu przewodnika.

Ćwiczenia z pomocnikiem są pożyteczne przy nauce psa myśliwskiego, ale nie należy ich stosować wobec psa szkolonego na obrońcę. Taki pies nie może nigdy być bezkarnie uderzony przez obcego, przeciwnie, na każdą agresję ma odpowiadać atakiem.

Po wszystkich lekcjach działających deprymująco, jak siadanie i warowanie, trzeba dać psu jakąś rozrywkę. Po prostu najlepiej zacząć z nim zabawę lub baraszkowanie, dzięki czemu- następuje odprężenie i ponowne zbliżenie, które z konieczności ucierpiało trochę wskutek ćwiczeń. Zarówno przy poprzednich ćwiczeniach jak i przy warowaniu, jeśli pies się zerwie i opuści wskazane miejsce, nie powtarzamy natychmiast rozkazu, lecz doprowadzamy psa do opuszczonego miejsca i dopiero tam ustawiamy go ponownie w pozycji poprzednio nakazanej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *