Kategorie
Psy

Pies myśliwski – pies polowy

Zasadnicza praca wyżła — „wystawianie” lub inaczej „stójka” jest właściwie sprzeczna z instynktem popychającym psa do pościgu i chwytania zwierzyny, Pomijając drogi, jakimi hodowla doszła do tego rezultatu, należy stwierdzić, że wszystkie dzisiejsze wyżły, zarówno angielskie, jak i kontynentalne, mają wrodzoną zdolność wystawiania zwierzyny. Dalszym celem hodowli powinna być selekcja osobników wykazujących najczulszy węch oraz najlepsze cechy wyżła. Celem zaś wychowania i szkolenia powinno być rozbudzenie instynktów i pokierowanie nimi odpowiednio do potrzeb łowieckich.

Naukę w polu zaczynamy z psem, który wykazuje co najmniej zadowalające postępy w warowaniu i przeszedł już podstawowe przeszkolenie w karności. Oba te ćwiczenia będziemy utrwalać w czasie nauki, jednakże z umiarkowaniem, aby nie stłumić u wyżła jego predyspozycji do przeszukiwania pola. Jeśli pies ma być wszechstronny, czego oczekujemy od wszystkich wyżłów kontynentalnych, należy przed przystąpieniem do ćwiczeń polowych przeszkolić go także w aportowaniu. Jeżeli zwolnimy wyżła od tego obowiązku, dodając mu do pomocy aportera, musimy zmodyfikować naukę w ten sposób, że na sygnał rewirowania, odmienny od innych (zobacz artykuł „Rewirowanie”), sami biegniemy naprzód w zakosy, na zmianę — w prawo i w lewo, skracając w miarę postępów psa własną drogę, którą później tylko markujemy krokami, aż wreszcie pies zacznie reagować na samo skinienie.

Rola przewodnika w ćwiczeniu wyżła angielskiego, a zwłaszcza pointera, powinna się ograniczać do odbywania z psem możliwie częstej praktyki i poprawiania ewentualnych błędów. Należy jednak tu zastrzec, że wyżły angielskie są nerwowe i nie znoszą ostrego przymusu. W ogóle trzeba pamiętać, że o ile łatwo jest zgasić wrodzony temperament psa brutalnym postępowaniem, o tyle niezmiernie trudno jest rozbudzić nie istniejący lub zgaszony temperament. Im wrażliwszy pies, tym bardziej przewodnik powinien być opanowany, by niewłaściwym zachowaniem nie zgasić instynktów psa potrzebnych w łowiectwie.

Naukę zaczyna, się przed sezonem polowań (dla psów z miotów jesiennych — już na wiosnę), by w odpowiednim czasie móc użyć psa w praktyce. Rozpoczęcie nauki przed otwarciem sezonu łowieckiego ma swoje uzasadnienie również w tym, że wyrośnięte i ostrzelane kuropatwy zrywają się bardzo wcześnie do lotu, zanim młody pies w ogóle dojdzie do stójki. Nauka w czasie samego polowania nie daje dobrych wyników, ponieważ wtedy myśliwy ze zrozumiałych względów nie może skupić całej uwagi na wychowaniu psa.

Nie trzeba zapominać, że przewodnik układający wyżła powinien być dobrym myśliwym, opanowanym strzelcem i zdolnym do opanowania własnych niepożądanych odruchów w każdej sytuacji, aby jego zły stan psychiczny nie udzielał się psu, który jest niezmiernie czułym odbiorcą.

Dobre wyniki można osiągnąć tylko w łowisku na tyle obsadzonym zwierzyną, żeby pies mógł ją rzeczywiście często znajdować. W początkach nauki należy wybierać dni i pory dnia, gdy kuropatwy dobrze leżą.

Ćwiczenia wstępne. Do wstępnych ćwiczeń wyszukujemy teren pozbawiony wysokich zarośli, abyśmy mieli możność stałego obserwowania psa. Nie nadają się do tego duże pola okopowych dające kuropatwom okazję do dalekiego wyciekania (uchodzenia) bruzdą. Najlepsze są pola średnie lub szereg drobnych poletek chłopskich, gdzie bruzdy przebiegają prostopadle do wiatru panującego w chwili ćwiczeii. Ćwicząc na znanym sobie łowisku, przewodnik będzie wiedział, w jakiej części rewiru znajdzie w danym dniu sprzyjające warunki. Na terenach obcych można zasięgnąć rady u miejscowego personelu łowieckiego lub innych osób dobrze znających okolicę.

Do upatrzonego łowiska podchodzimy pod wiatr i zaczynając od środka bocznej granicy poła, wysyłamy wyżła hasłem „naprzód!” — „szukaj!” w prawo lub w lewo, a więc tak, by pies miał wiatr mniej więcej boczny i ewentualnie biegł mniej więcej równolegle z bruzdami. Gdy pole jest niezbyt szerokie, pozwalamy psu przebiec je do końca, przy czym sygnałem „rewir!” zwracamy go w odwrotnym kierunku, tak by przemierzał pole linią zygzakowatą. Jeśli zagony są szersze, dzielimy teren w ten sposób, by pies przebiegając w prawo i lewo 60—100 kroków od nas mógł przeszukać pole w dwu lub więcej nawrotach. Należy unikać zbytniego hamowania psa i zezwolić mu raczej na większą swobodę ruchu i stylowy galop, niż doprowadzić do plątania się pod naszymi nogami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *