Kategorie
Psy

Praca psa śledczego

Praca psa śledczego.

O ile praca psa myśliwskiego oparta jest na instynkcie łowów bezpośrednio, o tyle szukanie śladów ludzkich — tylko pośrednio. Miejsce naturalnego łupu zajmuje sztuczny — przedmiot aportu lub człowiek, od którego pochodzi ślad.

Aby wyszkolić psa w pracy na śladzie ludzkim czy w identyfikowaniu przynależności przedmiotów do danych osób, należy unikać z początku terenów, na których ślad człowieka krzyżuje się ze zwodniczym śladem zwierzyny. Później, w czasie dalszego szkolenia, wyrabia się u psa wyłącznie odruch tropienia śladów ludzkich, a gasi odruchy tropienia zwierzyny w ten sposób, że z bodźcem, tj. z tropem zwierząt łączy się przykrości. Nie wolno jednak stosować zbyt drastycznych środków, by nie zrazić ucznia do wszystkich zapachów na śladzie w ogóle. Ostrożność i daleko posunięta powściągliwość w postępowaniu jest tym bardziej wskazana, iż przy pracy węchowej przewodnik kieruje psem w dziedzinie dla siebie niedostępnej, a więc o nieporozumienie jest bardzo łatwo.

Nie ulega wątpliwości, że pies rozpoznaje węchem rozmaite gatunki zwierząt, a także ich tropy. Powstaje pytanie, czy również wśród ludzi potrafi on odróżnić zapach poszczególnej jednostki i zidentyfikować osobę. Przez zidentyfikowanie osoby rozumiem w danym razie zdolność psa do odróżnienia krzyżujących się śladów kilku ludzi oraz zdolność rozeznania w gronie obcych mu osób tej, która jest przynależna do danego śladu lub przedmiotu.

Nie wdając się w rozważania teoretyczne, można stwierdzić na podstawie życia codziennego, że każdy człowiek ma swoją woń osobistą, jemu tylko właściwą. Na indywidualną woń człowieka składa się wydzielina gruczołów łojowych i potowych oraz stale łuszczący i rozkładający się naskórek. Zespół tych woni jest charakterystyczny dla poszczególnych osobników i u każdego z nich odmienny. Poza tym woń każdej osoby zmienia się z wiekiem, a także zależna jest od zmęczenia, choroby lub przyczyn natury psychicznej. Człowiek poci się np. pod wpływem bólu albo strachu. Stany te nie zależą od jego woli. Można opanować wyraz twarzy, nie uzewnętrzniając w ten sposób swych przeżyć duchowych, lecz nie można zapobiec zmianie zapachu. Tym tłumaczy się agresywność psów wobec osób tchórzliwych, chociażby zachowaniem nie zdradzały swych obaw. Zmiana zapachu niewątpliwie ułatwia też aporterom wyszukiwanie postrzałków nawet nie broczących krwią, lecz zapewne wydających z bólu lub śmiertelnego lęku inną woń niż zdrowa zwierzyna uciekająca lub ukrywająca się przed prześladowcą. Różnice te musimy przeto brać pod uwagę przy nauce, wybierając obiekty doświadczalne w miarę możności z różnych środowisk i o różnym wieku, aby psu początkowo nie stawiać zbyt trudnego zadania.

Przez długi czas sądzono, że pies postępując za śladem człowieka kieruje się wyłącznie wonią jego ciała. Dopiero doświadczenia Mosta wykazały niesłuszność tej teorii i udowodniły, że przeciętny pies kieruje się jedynie wonią śladu.

Doświadczenie Mosta przedstawiało się mniej więcej w następujący sposób: przez łąkę szły 2 osoby po liniach w pewnym miejscu krzyżujących się pod kątem prostym. W punkcie skrzyżowania jedna z osób, zdążająca z południa na północ (właściciel psa), skręciła na wschód, kontynuując drogę drugiej osoby, która do miejsca skrzyżowania doszła z zachodu 1 odtąd dalej podążała na północ, kontynuując tym samym drogę zaczętą przez pierwszą osobę. Psy nie szkolone uprzednio w identyfikowaniu śladów prawie bez wyjątku myliły się. Rozpoczynając szukanie śladu pana od południowego początku, przechodziły przez skrzyżowanie dalej po linii prostej, a więc na północ, idąc śladem zwodniczym osoby obcej.

Okazuje się więc, że pies nie wyszkolony nie idzie za wonią człowieka, lecz za wonią śladu jako takiego. Na zasadzie tych prób, różnie modyfikowanych, podjęto badania nad wonią śladu.

Woń śladu nazwano, słusznie zresztą, ,,bukietem śladu”. Jak na zapach bukietu składają się różne zapachy kwiatów, tak i na bukiet śladu składają się różne zawarte w nim wonie. Najważniejsze z nich są: zapach indywidualny człowieka, woń obuwia wraz z jego środkami konserwującymi, zapach roślinności deptanej przez osobę kładącą ślad i wreszcie woń ziemi uciskanej przez tę osobę. Ten bukiet woni oddziaływa na węch psa zbiorowo, podobnie jak dla niewyrobionego muzycznie ucha wydobyty z fortepianu akord kilku tonów równocześnie. Należy jednak sobie uświadomić, że poszczególne składniki „bukietu” mają różne nasilenie, tak że jedne z nich tłumią inne.

Klasycznym przykładem śladu o zapachu indywidualnym jest ślad położony przez osobnika bosego, spoconego, na tafli szklanej, uprzednio dokładnie wymytej i pozbawionej wszelkich substancji wonnych. W praktyce takich śladów oczywiście nie spotykamy. Praktyka dostarcza nam zwykle śladów szeregu osób, idących po takim samym podłożu, wśród tej samej roślinności, nieraz w podobnym obuwiu, konserwowanym jednakową pastą, różniących się tylko wonią osobistą. Oba bukiety w wymienionych przykładach mają zatem dwa składniki identyczne, jeden mniej lub bardziej podobny, a tylko jeden odmienny. Nic dziwnego więc w tym, gdy pies nie odróżni obu śladów od siebie,bo po prostu nie nauczył się jeszcze zwracać uwagi na jedyną cechę miarodajną dla identyfikowania śladu, jaką jest indywidualna woń człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *